Gist - odpicowane pastie
3 komentarze | Kategorie: Miniblog, Narzędzia | trackbackTagi: gist git pastie tools
Gist istnieje już jakiś czas, dopiero teraz przyglądnąłem się mu bliżej. Początkowo wydawało mi się, że to kolejny klon pastie, ale szybko okazało się, że to coś więcej.
Coś więcej ponieważ Gist, prócz tego co potrafi Pastie (edycja pliku online, kolorowanie składni, prywatne pliki), dodaje to co potrafi najlepiej - obsługa repozytoriów Git. Otóż każde nowe "pastie" powoduje założenie repozytorium gita, które następnie możemy pobrać (clone), a także wysyłać do niego zmiany (push). Oczywiście nie jesteśmy ograniczeni do 1 pliku, możemy mieć ich tyle ile chcemy. Na stronie pokazywana jest historia rewizji. Dbałość o szczegóły jest firmowym znakiem serwisu GitHub. Żegnaj Pastie, niech żyje Gist!
Właśnie sobie testuję Gist-a. Miałem konto na GitHub, a nie wiedziałem, że coś takiego udostępniają. Trzeba przyznać, że bardzo przyjemne w użyciu :-)
Dziwne jest to, że nie ma linka do gista na githubie (albo niedowidzę :)). Chyba, że jeszcze jest to faza beta-testów i nie chcą tego robić.
No właśnie, nie ma! Czemu się tym nie chwalą. O tym, że to beta też nigdzie wprost nie piszą. Hmm, ciekawe…