Euruko 2008 - relacja
9 komentarzy | Kategorie: Blog, Ruby, Techblog | trackbackTagi: 2008 euruko euruko2008 ruby
W ubiegły weekend miałem okazję być na konferencji Euruko dotyczącej języka programowania Ruby (jak zwykle pełne zaskoczenie dla czytelników;)). Chciałbym podzielić się wrażeniami z tymi, którzy nie mieli okazji tam być, co być może zachęci Was do uczestnictwa w takiej imprezie w przyszłości.
Tegoroczna edycja odbywała się w Pradze, stolicy Czech (miejsce konferencji zmienia się co roku). Wraz ze znajomymi z #ruby.pl i #rubyonrails.pl (comboy, pkondzior i neque) postanowiliśmy dojechać z Krakowa do Cieszyna autobusem, stamtąd już bezpośrednio pociągiem do Pragi. Taka opcja była najtańsza, na czym wszystkim zależało. Od samego początku zaczęły się różne dyskusje, oczywiście królowały tematy około Rubinowe :). Comboy i neque grali też w Go, ja z pkondziorem tylko się przypatrywaliśmy.
Białe ostro napierają, ale czarne się nie dają.
Do hotelu w Pradze dotarliśmy koło 22, dosyć zmęczeni. Trzeba było iść dosyć wcześnie spać (jak na programistę ;)) by wstać nazajutrz.
Dzień pierwszy
Następnego dnia wstaliśmy pełni sił i chęci na całodniowe wykłady o Rubym. Jednak wpierw trzeba było dotrzeć na miejsce. Jak do tej pory wszystko szło nam gładko (każda uliczka, przystanek, zakręt był właściwym wyborem) tak w tym momencie szczęście nas opuściło :(. Przez dobre dwie godziny błądziliśmy po Pradze by znaleźć Uniwersytet Karola. Niestety zostawiliśmy wydrukowaną mapkę w hotelu, a pytani przechodnie wskazywali co chwilę inny kierunek. Udało nam się trafić tylko dlatego, że złapaliśmy połączenie WiFi trzymając laptopa nad głową.
Pierwszy wykład (prowadzony przez samego Matz'a), najważniejszy ze wszystkich rozpoczął się dla nas od słów "Thank You". Matz, my Tobie też dziękujemy :). Na szczęście nagrania video mają być dostępne, więc nic straconego.
Ostatni slajd Matz'a, nasz pierwszy...
No cóż, pierwszej prezentacji nie widzieliśmy, ale kolejne były już w naszym zasięgu. Nie będę opisywać tutaj co na których było omawiane, cały program możecie obejrzeć na stronie euruko. Na pewno były wykłady ciekawe, ale też i nudne. Były takie, które czegoś mnie nauczyły, a także i takie, które tego nie dały mi nowej wiedzy. Zresztą większość ludzi była nastawiona na samą atmosferę, na nowe kontakty, rozmowy z innymi członkami społeczności. Co do wykładów na pewno podobała mi się ta o JRubym, widać, że chłopaki mają już ją opanowaną do perfekcji. Dr Nic Williams też nieźle dawał czadu, tylko szkoda, że jego akcent był dla mnie dosyć często niezrozumiały (ale chyba nie tylko dla mnie). Widać, że David A. Black ma spory bagaż doświadczeń. Jego prezentacja była konkretna i spójna.
"No Ruby, no Life" - nic dodać nic ująć :-).
"Merging YARV is not a goal, but start"
Na koniec dnia odbyła się video konferencja z twórcą Railsów, Davidem Heinemeier Hansson (DHH).
Geek Party
Wieczorem odbyła się impreza dla uczestników konferencji, choć imprezą raczej tego nazywać nie można. Raczej pogaduchy przy piwie i muzyce. Pojawił się nawet Matz. Ludzie do siebie podchodzili, zagadywali. Moja wrodzona wstydliwość przed obcymi, zwłaszcza jak mam coś wydukać po angielsku trochę mnie przyblokowała, ale za to przysłuchiwałem się jak rozmawiali inni. Comboy nawet pogadał z Matzem. Zawiódł się bo Matz nie gra w Go :). Takie chwile pokazują, że język sam w sobie to jedna wartość, ale tak samo cenna jest sama społeczność. Mojej póki co nie zamieniłbym na inną :).
Jak widać Matz też człowiek i poczucie humoru ma ;)
W środku Thomas Enebo i Charles Nutter (lopex, Ty też tam powinieneś być!), główni programiści JRuby
Dzień drugi
Kontynuując tradycję spóźniliśmy się na pierwszy wykład. Nie dość że wstaliśmy później niż planowaliśmy, to dopiero rano uświadomiliśmy sobie o zmianie czasu z zimowego na letni. Muszę jednak przyznać, że w drugim dniu prezentacje były trochę słabsze. Nawet nie chodzi o tematy, ale o sposób ich prezentacji. Przykładowo prezentacja pt "Building Rails Playground - using Ruby's dynamic nature" aplikacji bardzo podobnej do Heroku mogłaby być fajna, ale nie była. Niezbyt wyraźna mowa + po prostu nudne prezentowania idealnie psują efekt. Najciekawszą dla mnie była prezentacja Matt'a Ford pt. "Aspect Oriented Programming in Ruby", w której autor zaprezentował framework Aquarium pozwalający na programowanie aspektowe (AOP) w Rubym.
Na koniec odbyły się tzw "Lightning Talks", czyli krótkie prezentacje (około 10 min). Co najważniejsze większość była ciekawa bo konkretna. Żadnego wodolejstwa. Temat, omówienie zagadnienia i do widzenia :). W tym miejscu pozdrawiam Daniela Liszkę, któru uparcie mówił "rabi" i "lajnuks" (sic!). Daniel - wszędzie tylko nie na konferencji o Rubym...
Ostatnią krótką prezentacją, przygotowaną w czasie konferencji był pokaz nowego ficzera w newgem (generator szkieletu dla gemów). O szczegółach można przeczytać na blogu Dr. Nic
W międzyczasie udało się nam złapać Matz'a i zrobić fotkę.
A potem się rozeszliśmy
A że do pociągu mięliśmy sporo czasu to poszliśmy do pobliskiego pubu. W zasadzie nie pisałbym o tym gdyby nie fakt, że po pewnym czasie do tego samego pubu przyszeł... nie kto inny jak Matz :). Comboy znów miał okazję pogadać z nim, akurat siedział na skraju kanapy. Żeby tego było mało w knajpie na ścianie wisiał taki plakat:
"Zed's dead baby but Ruby is alive!" - chciałoby się rzec. Na prawdę było warto tam być :).



Radar z wifi i Rabi na Lajnuksie :D
...na dobry początek dnia :)
fajna impra „where the God says hallo :)”, szkoda że się nie wybrałem :(
O, teraz wiem jak wyglądasz :P
Rubi Rubi Rydz.
Te pionki wyglądają jak tabletki :D
Ja stwierdziłem, że wyglądają jak dropsy :D.
Łoo, szkoda że na moim spiczu najwyraźniej nie byłeś :)
@Tomash, jak nie byłem jak byłem?:) Prezentacja w porządku, chociaż my siedzieliśmy tam u gory, to słabiej tam było słychać i widać :D.
> W tym miejscu pozdrawiam Daniela Liszkę, któru uparcie mówił „rabi” i „lajnuks” (sic!). Daniel – wszędzie tylko nie na konferencji o Rubym…
Dodam jedynie, że na RuPy się wymowa nie poprawiła ;)