Any fool can make things bigger, more complex, and more violent. It takes a touch of genius and a lot of courage to move in the opposite direction. Albert Einstein

o Ruby

Ruby - historii słów kilka

7 komentarzy | Kategorie: Ruby, Techblog | trackback
Tagi:

W poprzednim wpisie zatytułowanym Ruby - garść faktów na zachętę starałem się przytoczyć kilka dosyć istotnych faktów, które być może są dla niektórych dobrym argumentem by zainteresować się tym językiem. Jeśli jeszcze nie czytałeś wpisu czym prędzej nadrób zaległości :-).

Tym razem przedstawię ogólną historię języka. W planach miałem pokazać najciekawsze aspekty języka, coś co sprawia, że programowanie w nim to czysta przyjemność. Jednak postanowiłem jeszcze powstrzymać się od kodu, żeby nie mieszać za bardzo. Obiecuję, że w kolejnym wpisie zaczniemy z grubej rury :-). Tymczasem...

Zacznijmy od początku. Jak powstał Ruby? Otóż w 1993 roku, w Kraju Wschodzącego Słońca, człowiek o imieniu Yukihiro Matsumoto (znany także jako Matz) oczarowany możliwościami języków skryptowych, rozpoczyna poszukiwania tego jedynego. Ponieważ jest wielkim fanem OOP to jego podstawowym wymogiem jest pełna obiektowość języka. Niestety ani Perl, ani też Python nie są tym czego szuka, więc postanawia napisać swój język (a co!). Prace rozpoczyna w Lutym, by w wakacje cieszyć się pierwszym programem "hello world"! Tak oto narodził się Ruby! Dla chętnych polecam wywiad z Matzem, z którego dowiemy się więcej szczegółów.

Matz to mądry, żeby nie powiedzieć cwany gość. Podczas projektowania języka wiedział co od niego oczekuje. Znał też kilka innych (na szczęście żaden mu do końca nie "leżał" :-)). Zrobił więc to co każdy na jego miejscu by zrobił. Wziął to co najlepsze z Pythona, Perla, Smalltalka (obiektowość, obsługa wyjątków), następnie dołożył to wszystko czego brakowało mu w innych językach (otwarte klasy, dynamizm, bloki i wiele innych), następnie zamieszał, wstrząsnął i voila. Gotowe.

Ruby jednak nie prędko wyszedł dumny na świat. Przez dość długi okres czasu nie wychodził poza granicę Japonii. Głównie dlatego, że aż do 1997 roku nie było dostępnej dokumentacji w języku angielskim, a pierwsze publikacje Matza w tym języku pojawiły się w 1998 roku na liście mailingowej. Zwracam na to uwagę, gdyż wielu ludzi zarzuca Rubiemu niedojrzałość, sugerując jakoby powstał ledwo tydzień temu.

Jest język, jest i jakaś społeczność, co dalej? Wszyscy czekają na sukces. Ten nadchodzi, ale dopiero koło 2004 roku. Wtedy to narodził się "killer application", mianowicie Ruby on Rails. Spójrzcie na wykres popularności Rubiego w rankingu TIOBE i zwróćcie uwagę na tendencję zwyżkową od końca 2004 roku. W tym miejscu także pozwolę sobie na małą uwagę. Dość często spotykam się z opinią, że Ruby swoją popularność zawdzięcza tylko i wyłącznie Railsom, że gdyby nie ten framework to nikt o Rubim by nie słyszał etc. Tak jak wspomniałem, Railsy okazały się killer application dla Rubiego, a więc swoimi zadziwiającymi możliwościami sprawiły, że ludzie dali szansę Rubiemu (Ci którzy to zrobili z pewnością tego nie żałują). I to jest jasne. Ale trzeba sobie powiedzieć jasno (sam Twórca tego frameworka, DHH, tak głosi). Bez Rubiego nie byłoby Railsów. To dzięki temu została osiągnięta taka elastyczność, a zarazem prostota frameworka.

Tak w skrócie przedstawia się historia wzrastającej gwiazdy - Rubiego (przy okazji, to polska społeczność zdecydowała żeby normalnie odmieniać jego nazwę - nie jest to mój wymysł:)). Zdaję sobie sprawę, że powyższy tekst może zostać odebrany jako nudny, zbyt opisowy, mało konkretny. Jednak uważam, że trzeba mieć przynajmniej jeden język, który się uwielbia, o którym będzie się chciało dowiedzieć wszystkiego. Dla mnie takim językiem jest właśnie Ruby!

W ramach odprężenia posłuchajcie bardzo dobrej (do czasu aż się znudzi :P) piosenki o.. Rubim!

Ruby, Ruby, Ruby, Ruby! Do następnego razu!

Jeśli spodobał Ci się wpis to może umieścisz ten blog w swoim czytniku RSS?

Komentarze

1. avatar icon Seban napisał(a) 10 Maj 2007 o godz. 09:05:

Powinieneś chyba doda, że Ruby wciąga, wręcz uzależnia. ;-)

2. avatar icon sharnik napisał(a) 10 Maj 2007 o godz. 09:48:

Seban: To doskonale widać z tekstu na przykładzie autora ;)

3. avatar icon RazorJack napisał(a) 10 Maj 2007 o godz. 13:03:

Co do odmiany słowa „Ruby”, to w linku, który podałeś, narzędnik i miejscownik brzmią „Rubym”, podczas gdy mówi się „Rubim” – czyli dokładnie tak, jak napisałeś w swoim poście :-).

4. avatar icon Radarek napisał(a) 10 Maj 2007 o godz. 13:36:

Seban: Uzależnia, uzależnia! Bardzo :).

sharnik: Chyba nie jestem w stanie tego ukryć :).

RazorJack: Słuszna uwaga. Kurczę, mnie bardziej pasuje Rubim a nie Rubym :P. Ale trzeba podkreślić, że Ruby wymawiamy ‘Rubi’, a nie ‘Rabi’ (sam tak mówiłem na początku :P).

5. avatar icon psionides napisał(a) 15 Paź 2007 o godz. 13:35:

Przez ciebie teraz w kółko słucham piosenki o Rubym :P

6. avatar icon Radarek napisał(a) 15 Paź 2007 o godz. 13:40:

@psionides, a co wolałbyś słowa ‘python, python, python’? :D

7. avatar icon psionides napisał(a) 16 Paź 2007 o godz. 19:29:

To by chyba by nie brzmiało tak dobrze :) Już prędzej javajavajavajava… :>

Dodaj coś od siebie

Możesz korzystać ze składni Textile.

Pola oznaczone * są wymagane.

Proszę o dodawanie komentarzy związanych z tematem postu, sprawy osobiste proszę załatwiać przez maila bądź gg.

Zastrzegam sobie prawo do moderacji komentarzy (edycja, usuwanie).